Lip 21

Pasterz się troszczy

16 Niedziela Zwykła, Rok B

PASTERZ SIĘ TROSZCZY

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, jak bardzo Jezus troszczy się o każdego człowieka. Apostołom zapewnia czas odpoczynku, a widząc tłum bez pasterza – osoby, której zależy na bezpieczeństwie „owiec”, na dobru bliźniego, jak na swoim własnym – lituje się i zaczyna nauczać.

Żyjemy między ludźmi, a jednak zdarza się, że dotyka nas samotność. Niezwykle cenna jest obecność kogoś bliskiego, kto stanie się towarzyszem w dniach niedoli.

Bóg każdemu z nas powierzył rolę pasterską: wobec żony, męża, dzieci, współbraci. Pasterz to niekoniecznie osoba sprawująca władzę, lecz troszcząca się o dobro ludzi, których Bóg stawia na jej drodze.

„Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce mojego pastwiska” (I czytanie). Ustami proroka Jeremiasza Bóg przestrzega pasterzy, którzy sprowadzają innych na złe ścieżki. Zapewnia, że sam zatroszczy się o swój naród. Zapowiada też nadejście króla – Odrośli sprawiedliwej, którą jest Boży Syn. To Jezus jest tym, który jednoczy i obdarza pokojem; przez krzyż pojednał nas z Ojcem, „w sobie zadawszy śmierć wrogości” (II czytanie).

Fundamentalnym prawem jest prawo miłości. Kochając, czyli dając siebie, jesteśmy blisko Ojca. Miłość czyni nasze serce wrażliwym, wyzwala z ciasnych ograniczeń i prowadzi do wolności. Stajemy się bardziej empatyczni i jak Jezus, zaczynamy widzieć człowieka w potrzebie, wczuwać się w jego położenie i tym skuteczniej stawać się darem.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Lip 14

Wspólne podążanie do Królestwa

15 Niedziela Zwykła, Rok B

WSPÓLNE PODĄŻANIE DO KRÓLESTWA

Jezus  rozsyła  Apostołów  po  dwóch,  by  nauczali,  „wzywali  do  nawrócenia”,  wyrzucali  złe  duchy.  Nie  idą  w pojedynkę, podobnie jak my, nie zdobywamy świętości w pojedynkę – jak niedostępne dla nikogo indywidualności. Do Królestwa podążamy jako wspólnota.

Bóg niestrudzenie walczy o człowieka, o jego zbawienie. Posyła kapłanów, ludzi świeckich, każdego z nas, byśmy byli żywą Ewangelią, by w naszej twarzy można było dostrzec oblicze Chrystusa.

Jednych świadkowie wiary pociągają, dla innych stają się niewygodni, ponieważ budzą sumienia. W życiu, które przenika światło Bożej łaski widać niezwykłe piękno. Łatwo dostrzegalne staje się wtedy wszystko, co na świecie jest zaprzeczeniem miłości.

Prorok Amos został powołany do misji prorockiej, by wzywać do nawrócenia naród izraelski. Był głosem Boga, którego nie chciano słuchać i mimo to, pozostał wierny Panu (I czytanie).

W Chrystusie Bóg „wybrał nas przed założeniem świata” (II czytanie) i przeznaczył dla siebie. Naszym celem jest niebo. O tym należy mówić i dzielić się wiarą, bez względu na reakcje otoczenia – akceptację, czy wyśmianie, a nawet odrzucenie.

Apostołowie nie zawsze byli przyjmowani z entuzjazmem, a jednak wytrwale głosili Dobrą Nowinę. Prośmy Pana o taką wytrwałość w podążaniu Jego drogami i bądźmy otwarci na otaczających nas ludzi.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Lip 06

Świadek Boga

14 Niedziela Zwykła, Rok B

ŚWIADEK BOGA

Bardzo trudno pogodzić się z brakiem zrozumienia przez najbliższych, domowników. Wydawać by się mogło, że skoro się znamy, to wiemy, czego spodziewać się po bliskim człowieku. Niestety trudno nam dostrzec, uznać i docenić czyjąś wyjątkowość, a przecież każdy z nas jest odrębnym, nieprzeciętnym „światem”.

Mieszkańcy Nazaretu nie wierzyli Jezusowi, byli pełni podejrzeń i niedowiarstwa wobec mądrości i cudów, jakich dokonywał, ponieważ wywodził się z ich środowiska. A wiemy, że Jezus był bez grzechu i zawsze czynami potwierdzał naukę, którą głosił. Przyznajmy uczciwie, że do nikogo nie mówi się o Bogu trudniej, niż do domowników, którzy dostrzegają nasze wady. Ktoś powiedział, że „najtrudniej jest dawać dobry przykład”. Jest w tym tylko część prawdy, ponieważ wiara – jeżeli jest autentyczna, pociąga za sobą uczynki miłosierdzia.

Ezechiel   został   posłany   do   swoich   rodaków,   których   Bóg   nazwał   ludźmi    o    „bezczelnych    twarzach   i zatwardziałych sercach”. Wiedział, że prawdopodobnie nie usłuchają proroka, ale poznają, że jest wśród nich człowiek Boga (I czytanie).

Świadectwo    uczciwego   i    szlachetnego    życia    jest    wymownym   znakiem    mówiącym    o    kochającym  i miłosiernym Ojcu w niebie. Świat potrzebuje świadków wiary. Pamiętajmy jednak, że świadek nie jest nieskazitelny i bezgrzeszny. Słabości są nam potrzebne, byśmy nie wywyższali się z powodu otrzymywanych łask (por. II czytanie). Uczą pokornego zaufania i sprawiają, że oczy świata zaczynają spoglądać w stronę Wszechmocnego – dawcy wszelkich łask.

/Opracowanie: s. Ludwika/

 

Lip 04

Rekolekcje III Franciszkańskiego Zakonu Świeckich w Kończyskach

„Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę,
o to dziś błagam Cię,
przyjdź w swojej mocy i sile,
radością napełnij mnie.”

Przyjdź  Duchu  Święty …,  napełnij  nas  radością ...  prosili  podczas  corocznych  Rekolekcji  Regionalnych Bracia i Siostry ze Wspólnot  III  Franciszkańskiego Zakonu Świeckich:  z Bochni, Grybowa, Kęt, Krakowa, Mogilan, Nowego Targu, Pilicy, Ptaszkowej, Sieprawia, Tarnowa i Zakliczyna.

Rekolekcyjne spotkanie miało miejsce w dniach 29.06 do 1.07.2018 roku, tradycyjnie w murach Klasztoru Sióstr Bernardynek w Kończyskach.

Tematyka  codziennych  spotkań  obejmowała  głęboki  sens  odkrywania  Osoby  i  Darów  Ducha  Świętego w kontekście hasła rekolekcji:

„ Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym (Dz 2,4)”

Każdego dnia,  w pięknej odnowionej świątyni, uczestnicy brali udział w Mszy Świętej, adorowali Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, śpiewali Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, a także ku czci Św. Franciszka. Odmawiali Jutrznię, Anioł Pański, Kompletę, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Różaniec, Nabożeństwa czerwcowe.    Dzień kończyli oddając cześć Matce Bożej podczas Apelu Jasnogórskiego, z zapalonymi lampionami, na klasztornym dziedzińcu.

 

 

 

 

 

 

Przygotowany program rekolekcji obejmował modlitewne spotkania prowadzone przez poszczególne Wspólnoty, a radość wspólnego przebywania, wewnętrznego umocnienia i odnowy, uwieńczona została sobotnim pogodnym wieczorem, połączonym z Nieszporami.

 

Misję towarzyszenia Siostrom i Braciom ze Wspólnot III Zakonu Świeckich w odkrywaniu darów oraz działania Ducha Świętego w ich życiu, sprawowali   Ojcowie z  Klasztoru  OO.  Franciszkanów   w Zakliczynie. W pierwszym dniu Mszy Św. przewodniczył O. Tomasz Michalik, w kolejnym O. Wojciech. Niedzielną Eucharystię przeżywali wspólnie z Siostrami oraz innymi uczestnikami.

 

Wypraszając potrzebne łaski, Bracia i Siostry kierowali swe myśli również ku Bł. Anieli Salawie – patronce Franciszkańskiego Zakonu Świeckich – której wizerunek oraz relikwie wystawione były w świątyni.

 

Zagłębienie się w sens słów „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” sprzyjało mocniejszemu uświadomieniu potrzeby troski o otrzymane dary oraz potrzeby umiejętnego kształtowania życia na ich miarę.  

Chwile  rekolekcyjnego  zamyślenia,  to  bardzo  potrzebny w życiu każdego człowieka czas umacniania wiary i własnej tożsamości chrześcijańskiej.

Odkrywanie Osoby Ducha Świętego oraz Jego darów, dało uczestnikom szansę  głębszego zrozumienia wagi osobistego wyboru Chrystusa i ściślejszego zjednoczenia się z Nim.

Siostry Bernardynki, bardzo dziękują za wierną obecność, wspólną modlitwę i niezmienną życzliwość wszystkim uczestnikom – członkom Wspólnot III Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Zapewniamy o naszej pamięci w modlitwie.
Bóg Zapłać!

 

 

Cze 30

Każdy człowiek ma imię

13 Niedziela Zwykła, Rok B

KAŻDY CZŁOWIEK MA IMIĘ

Dzisiejsza Ewangelia opisuje uzdrowienie dwóch osób: córki przełożonego synagogi – Jaira oraz kobiety cierpiącej na krwotok. Tym, co łączy te osoby jest fakt, że przychodzą do Jezusa bardzo późno – dziewczynka jest umierająca, a bezimienna kobieta, chorująca od dwunastu lat, straciła u lekarzy cały dobytek i nie uzyskała pomocy. Pytanie zasadnicze brzmi: do kogo zwracam się o pomoc w trudnych sytuacjach?

W bezimiennej kobiecie odnajdzie się prawdopodobnie każdy z nas. Jezus jest często ostatnią „przystanią” dla zrozpaczonych i  pogrążonych w smutku. Cumując w tej przystani, zanurzając „kotwicę życia” w Sercu Jezusa,  odzyskujemy  równowagę  i  spokój  ducha.  Żyjemy  w  tłumie,  lecz  przed Bogiem, każdy ma imię. On rozpoznaje nasz dotyk, wołanie – każdą modlitwę, która jest jak „krzyk duszy”.

Jak poucza Księga Mądrości: „Bóg nie cieszy się ze zguby żyjących”. Chciał, abyśmy zaistnieli i byli szczęśliwi; wyposażył nas w szereg talentów i darów, którymi możemy się dzielić (por. II czytanie). Przede wszystkim, ofiarował siebie samego. Tę prawdę należy przyjąć nie tylko rozumem, lecz sercem. Wtedy życie nabierze blasku, a samotność będzie doświadczeniem, którego nigdy nie zdobędziemy.

/Opracowanie: s. Ludwika/

 

 

Cze 25

Uroczystość poświęcenia odnowionej klasztornej świątyni

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii

 

Niech będzie Bóg uwielbiony.
Niech będzie uwielbione
Najświętsze Serce Jezusowe.

 

W niedzielę, 3 czerwca 2018 roku, w klasztorze Sióstr Bernardynek w Kończyskach, miała miejsce podniosła uroczystość poświęcenia odnowionej świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Było to ukoronowanie prowadzonego przez prawie rok generalnego remontu i konserwacji kościoła, ołtarza głównego, figur, wymiany instalacji, posadzki, nagłośnienia, montażu ogrzewania podłogowego.   

Zabytkowa, licząca ponad 130 lat świątynia, uległa zniszczeniu na skutek upływu  czasu, a w ostatnim okresie szczególnie ucierpiała w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych.

Troska i zapobiegliwość  Sióstr,  szczególnie Matki Przełożonej Weroniki, jak również wielkie zaangażowanie Ojca Kapelana podczas prowadzonych kwest,  pełne ufności  modlitwy  całej  Wspólnoty  i nieustanne, pokorne pukanie do serc ludzi dobrej woli sprawiły, że kościół mógł odzyskać swoją dawną świetność.

Dzięki niezwykłej życzliwości, otwartości i hojności wielu darczyńców, udało się przeprowadzić renowację, odtworzyć zabytkowy ołtarz, freski, witraż, co przywróciło piękno Domu Bożego.  

Na uroczystość poświęcenia świątyni przybyło wielu duchownych, siostry zakonne, przyjaciele i dobrodzieje klasztoru, wykonawcy prac, wierni uczęszczający do klasztornego kościoła. Księdza Biskupa oraz wszystkich zgromadzonych przywitał Ojciec Kapelan.

Uroczysta liturgia pod przewodnictwem JE Ks. Bpa Andrzeja Jeża – Ordynariusza diecezji tarnowskiej, rozpoczęła się o godz. 15.00 Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Na początku Ks. Biskup dokonał poświęcenia odrestaurowanej świątyni, figur świętych, stołu ołtarzowego, ambonki,  sedilii,  które  dzisiaj,  swym  pięknem  cieszą  oko,  a  jednocześnie  swoją  symboliką  wprowadzają w najważniejsze prawdy chrześcijańskiej wiary.

Ks. Biskup w wygłoszonej homilii, patrząc na otwarte Serca Jezusa z figury w głównym ołtarzu, wskazał na niezmierzone źródło łask i głębię Bożego Miłosierdzia, jakie kryje się i promieniuje z Chrystusowego Serca. Podkreślił wartość adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii  w tym szczególnym miejscu spotkania Boga, jakim jest klasztorna świątynia.

Ks. Biskup, w serdecznych słowach, również pogratulował i podziękował za trud  Matce Przełożonej Weronice oraz Ojcu Kapelanowi, podkreślając, że to dzięki ich wielkiej ufności w Bożą Opatrzność oraz zaangażowaniu w organizację prac i pozyskiwanie środków na renowację, świątynia jest dzisiaj  taka piękna, godna Domu Bożego. Wyraził także swoją wdzięczność dla wszystkich, którzy przyczynili się do realizacji tego dzieła poprzez modlitwę, ofiarę i pracę.

Po kazaniu, procesyjnie do ołtarza, zostały zaniesione dary ofiarne: delegacja przyjaciół i dobrodziejów klasztoru złożyła ufundowaną  przez  pewną  Rodzinę,  liturgiczną  kapę  Maryjną, jako wyraz wdzięczności Bogu. Siostra Bernardynka wraz z lektorami przynieśli przed ołtarz hostię, wino i wodę, które w dłoniach kapłana w czasie Mszy św. stają się prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa.

Liturgię Mszy Św. śpiewem i grą ubogaciła Siostra organistka wraz z ludem Bożym, całym sercem wielbiącym Pana. Asystę liturgiczną sprawowali ministranci z parafii OO. Franciszkanów pod opieką O. Tomasza Michalika.

Uroczystość zakończyła  procesja wokół klasztornego dziedzińca, przy śpiewie Litanii do Serca Pana Jezusa, a następnie biskupie błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i odśpiewanie pieśni „Najświętsze Serce Boże”.  

W imieniu lokalnej społeczności podziękowania Ks. Biskupowi za przybycie oraz wielką życzliwość dla Sióstr i mieszkańców Zakliczyna, w pięknych słowach wyraziła Pani Teresa Piekarz – Sołtys Kończysk. Ze szczerym uznaniem podkreśliła ogromny wkład Matki Przełożonej i Ojca Kapelana w dzieło przeprowadzonego remontu.

Na zakończenie,  słowa wdzięczności do Ks. Biskupa, przybyłych duchownych, Burmistrza Zakliczyna, Pani Sołtys i wszystkich zebranych w świątyni uczestników uroczystości, skierował Ojciec Bonawentura – Kapelan Sióstr.

Podziękował obecnym za wszystko oraz zaprosił na słodką cegiełkę wdzięczności – tj. wypieki Sióstr oraz krówki, którymi Siostry starały się ugościć każdego obecnego w kościele.

Siostry przekazały również pamiątkowe obrazki z zapewnieniem o modlitwie za każdego, kto w tej świątyni pozostawił jakąś cząstkę siebie – swoją modlitwę, ofiarę, pracę, troskę i trud, by to miejsce stało się godne mieszkającego w nim Boga.

Na klasztornym murze, umieszczone zostały banery z galerią zdjęć obrazujących poszczególne etapy prac remontowych,  które  będą  tam  eksponowane  przez  najbliższy  okres. Wspomnienie ogromu wykonanych w tak szybkim czasie zadań, to świadectwo bliskości i opieki Pana Jezusa i jeszcze większy powód do Jego chwały. Zapraszamy do obejrzenia.

Jezu cichy i pokornego Serca,
uczyń serca nasze według Serca Twego.

Więcej zdjęć w galerii…

Cze 23

Współpracownik Boga

Narodzenie św. Jana Chrzciciela -Uroczystość

WSPÓŁPRACOWNIK BOGA

W świecie żydowskim istniała tradycja wieszcząca, że syn pierworodny będzie nosił imię ojca lub imię obecne w rodzinie od pokoleń.

Z nakazu Bożego Elżbieta i Zachariasz wychodzą poza istniejące schematy i tradycję i posłuszni Panu, informują wszystkich: „Jan będzie mu na imię.” Rodzina się dziwi, Zachariasz odzyskuje mowę, strach pada na sąsiadów i cała okolica huczy od niesamowitych wieści. Nikt nie ma wątpliwości, że narodzone dziecię będzie kimś wyjątkowym – człowiekiem, który spełni jakąś ważną misję. W istocie Jan otrzymał do wykonania szczególne zadanie – miał być „światłością dla pogan” (I czytanie); człowiekiem, który przygotuje lud na przyjście Pana.

Przed wiekami Bóg dał Izraelitom Dawida na króla, co do którego był przekonany, że we wszystkim wypełni Jego wolę. Z potomstwa Dawida „wyprowadził Izraelowi Zbawiciela Jezusa” (II czytanie). Jan „przed Jego przyjściem głosił chrzest nawrócenia”.

Bóg wybrał każdego z nas – powołał już w łonie matki i powierzył konkretne zadania. Zmierzamy do tego samego celu – domu Ojca, zatem mamy się uzupełniać – współpracować. Rola każdego z nas jest kluczowa. Nikt nie zastąpi mnie w wykonaniu tego, co powierzył mi Bóg. Nie ma zadań ważnych i ważniejszych, są tylko bardziej lub mniej odpowiedzialne, lecz wszystkie niezwykle istotne. Śmiało możemy uważać się za ludzi wyjątkowych.   Starajmy   się   każdego   dnia  odkrywać  i  pełnić  wolę  Bożą;  dążyć  do  własnego  zbawienia  i zabiegać o nie dla bliźnich. Niebagatelna to rzecz należeć do bliskich współpracowników naszego Pana!

/Opracowanie: s. Ludwika/

 

 

Cze 16

Bóg formuje nasze serca

11 Niedziela Zwykła, Rok B

BÓG FORMUJE NASZE SERCA

Królestwo Boże ma początek w ludzkim sercu. Przez chrzest święty zostaliśmy włączeni do wielkiej rodziny Bożej. Z łaską chrztu przyszła łaska wiary, która jest jak maleńkie ziarenko. Ożywczą wodą dającą wzrost wierze jest modlitwa, adoracja, sakramenty.

Czerpiąc ze źródła, którym jest Jezus Chrystus, wzrastamy w wierze. Bóg jest siewcą, który sieje ziarno, podlewa, pielęgnuje, daje wzrost. Bez Jego działania wszelkie ludzkie wysiłki byłyby bezowocne. On pragnie, by wszyscy ludzie osiągnęli zbawienie i robi wszystko, by tak się stało.

Wzrastanie jest procesem i czas jego trwania jest bardzo różny. Często bywa niedostrzegalny, zwłaszcza dla osoby, u której się dokonuje. Człowiek, który współpracuje z Bogiem w dziele zbawienia, poddaje się prowadzeniu Ducha Świętego, przyciąga do siebie innych; emanuje radością i pokojem, którego świat potrzebuje. Czy śpimy, czy czuwamy, Bóg kształtuje – formuje nasze serca w sposób najlepszy z możliwych (por. Ewangelia). Jedno jest pewne: dokonuje się to tak, by wszelkie stworzenie poznało, że to On jest Panem, który jeżeli zechce, wywyższy poniżonych, a pychę wyniosłych uniży (por. I czytanie).

Wszelkie nasze działanie ma wypływać z wiary (por. II czytanie). Zmysły mogą wprowadzać w błąd. Najważniejsze, by to, co czynimy podobało się Bogu, ponieważ od Boga wyszliśmy i do Niego zmierzamy.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Cze 09

Przyjaciel, czy krewny?

10 Niedziela Zwykła, Rok B

PRZYJACIEL, CZY KREWNY?

Dzisiejsze Słowo może gorszyć: Jezus został posądzony o szaleństwo – „Odszedł od zmysłów” i opętanie przez Belzebuba – „władcę złych duchów”.

Po dziś dzień Bóg jest sądzony: za wojny, niesprawiedliwość, cierpienie, choroby, itd. Dziwimy się Żydom oskarżającym Pana, a nie zauważamy własnych pretensji, żalów i sądów. Gdy nasze decyzje i wybory okazują się nietrafione, winę przypisujemy Bogu i jak krewni Jezusa, przywołujemy Go do porządku – upominamy.

Żadne ludzkie czyny: niewłaściwe, czy nawet grzeszne, nie zamykają drogi do zbawienia. Bóg się nami nie gorszy, co nie oznacza, że akceptuje zło. Nadal miłuje człowieka i cierpliwie czeka na nawrócenie jego serca.

Grzech pierwszych rodziców pozbawił ich możliwości przebywania w raju i przechadzania się z Bogiem,  jak  z najlepszym przyjacielem. Niemniej jednak, pociągnął za sobą poważne konsekwencje (I czytanie). Stworzyciel nie odwrócił się od swego stworzenia, lecz w osobie swego Syna, dzięki Jego ofierze, naprawił to, co zepsuliśmy.

Wiara w zbawienie daje siłę do przetrwania utrapień „obecnego czasu”, motywuje do wpatrywania się w to, co wieczne (por. II czytanie); do stawania się matkami, braćmi i siostrami Pana, którzy pełnią wolę Bożą. Nie bądźmy jak krewni Jezusa, którzy zamiast zbliżyć się do Niego, stali na dworze. Stańmy się jego przyjaciółmi, to oznacza o wiele więcej, niż pokrewieństwo.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Cze 04

Szabat i skarb wiary

9 Niedziela Zwykła, Rok B

SZABAT I SKARB WIARY

Jezus poucza nas dzisiaj o istocie szabatu. Bóg dał człowiekowi sześć dni, by pracował i zarabiał na utrzymanie. Dzień siódmy ustanowił dniem świętym – czasem oddawania czci Najwyższemu i okazją do odpoczynku. Żydzi jednak zamiast cieszyć się Dniem Pańskim, zbyt restrykcyjnie przestrzegali przepisów Prawa, aż do ich karykaturalnego wykrzywienia: nie wolno zrywać kłosów – nawet dla zaspokojenia głodu, nie wolno uzdrowić człowieka. Proste gesty i uczynki miłosierdzia zaliczali do czynności zakazanych.

W pierwszym czytaniu (Pwt 5, 12-15), Bóg mówi jednoznacznie, w jakim celu podarował człowiekowi szabat: „aby wypoczął twój sługa i twoja służąca, jak i ty”.

Pan troszczy się o naszą kondycję fizyczną i duchową. Człowiek jest jednością. Kiedy ciało jest zmęczone, trudno wznosić myśli ku niebu. Natomiast przesadne pielęgnowanie ciała, skupianie się na tym, aby było piękne,  bez   skazy   i   zmarszczki,   może   sprawić,  że  przestaniemy  zabiegać  o  to,  co  naprawdę  istotne – o królestwo Boże w nas.

Skarb wiary nosimy w glinianych naczyniach (por. II czytanie). Pielęgnowanie tego skarbu daje moc do mężnego znoszenia trudów i przeciwności, do radowania się szarą codziennością. W ten sposób życie Jezusa w nas, staje się widoczne dla otoczenia. Żywa wiara pociąga za sobą uczynki miłosierdzia; czyni nas wrażliwymi na ludzką biedę. Zadbajmy koniecznie o skarb wiary, by nasze serce nie stało się zatwardziałe – zamknięte na łaskę Bożą, lecz tętniło miłością bliźniego.

/Opracowanie: s. Ludwika/