Wrz 18

Wieczysta Profesja Zakonna u Sióstr Bernardynek w Kończyskach

Zapraszamy do galerii…

 

„A teraz, czego mam oczekiwać, o Panie?
W Tobie jest moja nadzieja!”
Ps 39,8

8  września  2018  roku,  w   uroczystość  Narodzenia   Najświętszej  Maryi  Panny,  podczas  Mszy  Świętej o godz. 11.00 w klasztornym kościele Sióstr Bernardynek w Kończyskach, siostra Klara Weronika Sarlińska złożyła na ręce Matki Przełożonej wieczystą profesję zakonną.

Eucharystii przewodniczył Ojciec Tytus Fułat – Asystent Federacji Sióstr Bernardynek w Polsce w koncelebrze z  Ojcem Herbertem OFM z Kalwarii Zebrzydowskiej, Ks. Łukaszem z diecezji katowickiej, Ojcem Miroslavem ze  Słowacji – redemptorystą  obrządku  grekokatolickiego,  Ojcem Tomaszem OFM z Biecza oraz Ojcem Bonawenturą – kapelanem  Sióstr  Bernardynek.

Dzień 8 września, poświęcony Matce Bożej, już na zawsze został zapisany w klasztornych kronikach, przede wszystkim jednak w  sercach Sióstr Bernardynek, Siostry Klary, Jej bliskich i przyjaciół.

Dzień ten, przywołuje wspomnienie radości i dziękczynienia Bogu za dar powołania: Weź moje życie… weź moje życie w Swe dłonie i proszę, powiedz Ojcu Niebieskiemu, że jeszcze jedno małe serce pragnie żyć, jak Jego Syn…

Te słowa płynęły z serca postulantki Weroniki podczas obłóczyn 8 września 2013 roku, kiedy to po roku pobytu w klasztorze, otrzymała zakonny strój, biały welon i nowe imię s.Klara, rozpoczynając w swej formacji zakonnej okres nowicjatu.

8 września 2014 roku, Siostra Klara złożyła swoje pierwsze śluby zakonne: czystości, ubóstwa oraz posłuszeństwa i przyjęła czarny welon na znak przynależności do Chrystusa. Wybrzmiały wówczas słowa: To, co najlepsze, jest wciąż przed nami! /1 Jana, 3:1, 3-bt/ 

I tak,  każdego  kolejnego  roku,  data  ta  zapisywała  się  odnowieniem  ślubów  zakonnych s. Klary, aż do dnia 8 września 2018 roku, kiedy to złożyła swoją wieczystą profesję.

Przed rozpoczęciem Eucharystii, w kaplicy Sióstr Bernardynek, s.Klara otrzymała od swoich Rodziców błogosławieństwo na dalsze życie, by było ono ofiarą miłą Bogu.

Na początku Mszy Świętej O. Kapelan powitał uczestników uroczystości i zapraszając do wspólnej modlitwy, wspomniał miniony czas formacji zakonnej s.Klary, Jej dojrzewania i umacniania w powołaniu przez 6 lat życia we Wspólnocie Sióstr Bernardynek w Kończyskach, ożywiając przy tej okazji w pamięci ten sam czas swojego przybycia do Zakliczyna i rozpoczęcia posługi kapelańskiej u sióstr.

Ojciec Asystent w wygłoszonej homilii, zaakcentował głęboki sens i wartość powołania do życia konsekrowanego, jako wyjątkowego daru dla wybranych przez Boga. W ciepłych i serdecznych słowach przywołał ważne momenty formacji zakonnej s.Klary, utrwalania i kształtowania Jej drogi, wiernego trwania w przyjaźni z Jezusem, która zaowocowała odpowiedzią na łaskę powołania i podjęciem życia kontemplacyjnego w klasztorze w Zakliczynie.

Kaznodzieja odniósł się również do symboliki dnia poświęconego Matce Bożej, podkreślając, że śluby wieczyste s. Klary są pokornym oddaniem się Bogu na zawsze, na wzór Maryi.  Są też szczerym powierzeniem Mu całej swojej przyszłości i pragnieniem wiernego życia w ukryciu klauzury, w duchu rad ewangelicznych i konstytucji zakonnych. Złożył także życzenia Siostrze Klarze, aby Pan Bóg za przyczyną Matki Najświętszej umacniał Ją na drodze powołania.

Po Liturgii Słowa odbył się obrzęd profesji wieczystej, bardzo głęboki i bogaty w swej symbolice.

Wyjątkowości i podniosłego charakteru nadały takie momenty, jak śpiew Litanii do Wszystkich Świętych, podczas którego s.Klara modliła się leżąc krzyżem, ślubowanie profesji wieczystej na ręce Matki Przełożonej, poprzez złożenie dłoni w dłonie Matki,

obrzęd nałożenia obrączki, korony cierniowej i przyjęcia świecy.

W dniu złożenia pierwszej profesji, welon ozdobiony był wiankiem z białych róż, symbolizującym niewinność i czystość. W dniu profesji wieczystej na głowę Siostry Klary nałożona została korna cierniowa, a celebrans wypowiedział przejmujące słowa: „Przyjmij droga Siostro koronę (…), abyś uczestnicząc na ziemi w Jego Męce otrzymała w niebie koronę wiecznej chwały”.

Ważną chwilą uroczystości był moment modlitwy konsekracyjnej, podczas której s.Klara została ofiarowana Bogu na Jego wyłączność. 

Obsługę liturgiczną uroczystości sprawowali lektorzy i ceremoniarze z parafii Matki Boskiej Anielskiej OO.Franciszkanów w Zakliczynie – wychowankowie O. Tomasza OFM.

Przepiękną oprawę muzyczną, uświetniającą uroczystość, zapewnił chór i kwartet smyczkowy z Krakowa pod przewodnictwem Pani Łucji, zaprzyjaźnionej z s.Klarą i klasztorem.

Dzięki Panu Tomaszowi – fotografowi, który od kilku już lat towarzyszy we wszystkich ważnych wydarzeniach z klasztornego życia Sióstr Bernardynek, będzie możliwość powracania do utrwalonych na zdjęciach, najważniejszych chwil dzisiejszego dnia i doświadczania ich na nowo.

Ceremonia profesji wieczystej Siostry Klary była niezwykłym i niecodziennym przeżyciem, które na długo pozostanie w pamięci i w sercach wszystkich obecnych. Łzy wzruszenia pojawiły się w niejednym oku, a podniosłym obrzędom, towarzyszyły osobiste emocje i uczucia.

Po zakończonej Mszy Św. Siostra Klara w kilku wzruszających słowach, złożyła płynące z serca podziękowania dla swoich Rodziców, rodzeństwa i rodziny za dobro, jakiego od nich doświadczyła, za to, że w domu rodzinnym zawsze na pierwszym miejscu był Bóg.

Słowa szczególnej wdzięczności skierowała do Matki Przełożonej Weroniki, dziękując, że 6 lat temu otworzyła dla Niej nie tylko drzwi klasztoru, ale też serce, ofiarując wsparcie, przyjaźń, a jednocześnie dając przykład miłości Boga, ludzi oraz prostoty życia.

Przywołała z imienia każdą Siostrę, dziękując za przyjęcie Jej do rodziny Bernardynek, za wszystko, czego przez minione 6 lat wspólnego życia za klauzurą doświadczyła, za naukę praktykowania ślubów; czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, w poszukiwaniu Pana i Jego świętej woli.

Serdeczną wdzięcznością objęła także Ojca Asystenta oraz Ojca Kapelana Bonawetnurę za ich opiekę, pomoc, ważną rolę oraz ślady, jakie pozostawili w sercu na dotychczasowym odcinku zakonnego życia.

Podziękowała  również  za  obecność  i  wspólną  modlitwę zaprzyjaźnionym księżom oraz siostrze Agnieszce z Ignacjańskiej Szkoły Formatorów w Krakowie, przyjaciołom z grupy pielgrzymkowej na Jasną Górę, siostrze Agnieszce Misjonarce Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej, która dwa tygodnie wcześniej złożyła swoje śluby wieczyste.

Wszystkich obecnych na uroczystości, którzy na różnych etapach życia i zakonnej formacji pojawili się na Jej drodze, zapewniła o wdzięcznej pamięci w modlitwie.

W tym pięknym dniu, składającej śluby Siostrze Klarze towarzyszyła licznie zgromadzona rodzina, księża, siostry zakonne oraz przyjaciele i znajomi, którzy po zakończonej uroczystości składali Jej życzenia …

Niech modlitwa płynąca z ukrycia klauzury
będzie wołaniem ludzkiego serca do Serca Bożego …

Niech miłość przyzywa miłość …

Niech złożone śluby wieczyste sprawią,
że wszystko, co czyni, będzie czyniła z przekonaniem,
że nie ma już granic oddania
i nie może powstrzymać Jej żadne wahanie.

Więcej zdjęć w galerii…

Wrz 16

Stracić, by zyskać

24 Niedziela Zwykła, Rok B

STRACIĆ, BY ZYSKAĆ

Bóg w swej mądrości zakrywa przed nami wydarzenia, które mają nastąpić i z mistrzowską pedagogią do nich przygotowuje. Zapowiadając uczniom swą Mękę,  formował  ich  do  chwili,  kiedy  zostanie  im  zabrany  i będą musieli zmierzyć się z własnym lękiem, niewiarą, z brakiem poczucia bezpieczeństwa, które im dawał. Piotr czuł się tak pewny siebie, że słysząc o męce i cierpieniu Mistrza, upominał Go.

W życiu duchowym istnieje niebezpieczeństwo, że skoncentrujemy się na modlitwie pełnej emocji, uwielbienia,   zachwytu,   a   zapomnimy,   że   naśladowanie   Jezusa   jest   podążaniem   drogą  krzyża.  Śpiew  i modlitwa uwielbienia są jak najbardziej pożądane! Pamiętajmy jednak, że chrześcijanin to człowiek, który myślami, modlitwą, duchem, dotyka rzeczywistości nieba, lecz stąpa mocno po ziemi, jest realistą. Z dnia na dzień wzrasta w wierze i łączy ją z uczynkami, ponieważ wiara bez uczynków martwa jest sama w sobie” (II czytanie).

Przynależność do uczniów Jezusa to wielka godność, nie zaś okazja do wywyższania się. To powolne tracenie życia dla Pana i Ewangelii, by zachować je na wieczność; to zgoda na Boży plan dla naszego życia, jakże często różny od naszego! Umieranie, to stopniowe puszczanie sterów życia i przekazywanie ich w ręce Jezusa. Piotr był zapewne niejednokrotnie upominany i  niełatwo  to  przyjmował,  lecz  gdy  zaufał  do  końca  i poddał się Boskim dłoniom, jakże wielką osiągnął świętość!

/Opracowanie: s. Ludwika/

Wrz 09

Wiara najwyższym bogactwem

23 Niedziela Zwykła, Rok B

WIARA NAJWYŻSZYM BOGACTWEM

Ewangelie opisują wiele uzdrowień, które świadczą o wielkiej wrażliwości Boga na ludzką biedę. Na dzisiejszą ucztę przy stole słowa Bożego, Kościół przygotował fragment mówiący o uzdrowieniu głuchoniemego. Pan Jezus wziął go „na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka.”

Choroby duszy i ciała są różne. Do niektórych przyczynia się środowisko, w którym żyjemy, otaczający ludzie. Uzdrowienie wymaga niekiedy odsunięcia, odejścia na bok, powiedzenia „nie” wszystkiemu, co niszczy, odbiera wolność, rodzi negatywne emocje, zachęca do czynów moralnie złych, itd. Być może dlatego Jezus z głuchoniemym, oddalają się od ludzi. Pan wykonuje gesty, które wskazują, że każdy z nas potrzebuje bliskości i zdrowego dotyku, ale również „dotknięcia” nadprzyrodzoności zmysłami.

Izajasz mówi o Bogu, który uzdrawia (I czytanie). Prorok zachęca do porzucenia lęku i przyjęcia postawy oczekiwania na przyjście Pana, który upodobał sobie w ubogich, chorych, doświadczanych przez życie.

Jakże często ludzie ubodzy zawstydzają nas swoją gotowością do dzielenia się tym, co posiadają; zaskakują otwartością, życzliwością, dobrocią. Taka postawa wynika z wiary (por. II czytanie). Prawdziwa wiara „nie ma względu na osoby”. W oczach Boga bogaty czy ubogi jest równie wartościowy. To nie dobra materialne przynoszą bogactwo, a wraz z nim szczęście. Prawdziwym bogactwem jest wiara i zaliczenie w poczet dziedziców Królestwa.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Wrz 01

Zdrowa tradycja wielkim bogactwem

22 Niedziela Zwykła, Rok B

ZDROWA TRADYCJA WIELKIM BOGACTWEM

 

Istnieją tradycje i zwyczaje, które staramy się pielęgnować, jak choćby śpiewanie kolęd przy wigilijnym stole, święcenie pokarmów  w  Wielką  Sobotę,  obchody  ważnych  rocznic,  przyjmowanie  zasad  obowiązujących z pokolenia na pokolenie. Są tradycje bardziej i mniej znaczące. Ważna jest świadomość, o co w nich chodzi, ponieważ łatwo zagubić istotę i skupić się na drobiazgach, które oczom innych mogą wydać się śmieszne.

W dzisiejszej perykopie ewangelicznej Pan Jezus gani faryzeuszy i uczonych w Piśmie za koncentrowanie się na czystości rąk, kubków i naczyń, które w ich przekonaniu – jeżeli nie dba się dostatecznie – ściągają na człowieka nieczystość rytualną. Nieczysty, czyli grzeszny. Grzech jednak – popełniany w myślach, słowach lub czynie – jest wyborem człowieka i rodzi się w sercu. Żydzi zatracili istotę Prawa, które miało służyć pomocą   w   budowaniu   relacji   z   Bogiem.  Utworzyli  dodatkowe  przykazania,  które  niekiedy  graniczyły  z absurdem. Stały się też ciężarem nie do udźwignięcia.

Mądrość pomaga zachowywać przykazania zgodnie z Bożym zamysłem – by prowadziły nas drogą świętości ku życiu  wiecznemu  i  budowały  innych  (por. I czytanie).  Niezwykle  ważne  jest  słuchanie  słowa  Bożego,  a następnie wprowadzanie usłyszanego słowa w czyn, by nie pozostać wyłącznie na poziomie teorii (por. II czytanie).

Bóg pomaga nam swoją łaską. Daje dary, z których nigdy się nie wycofuje. Jest niezmienny. Wsłuchując  się  w Jego głos i zachowując przykazania, nie wypaczymy naszych tradycji i zwyczajów, lecz ubogacą one naszą religijność.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Sie 25

Porozumienie serc

Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, Rok B

POROZUMIENIE SERC

 

W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, Kościół zaprasza nas na wesele do Kany Galilejskiej. Jesteśmy tam świadkami nie tylko cudu przemiany wody w wino, lecz tajemnicy niezwykłego porozumienia dwóch kochających się serc – Matki i Syna.

Maryja dostrzega troskę gospodarzy wesela: brak wina, który prawdopodobnie byłby odebrany przez gości jako duży nietakt i zwraca się do Jezusa słowami: „Nie mają już wina.” Odpowiedź Pana: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto”, nie wskazuje na mający niebawem nastąpić cud. A jednak…

Wiara Maryi była niezachwiana. Nie prosiła, nie błagała, lecz wypowiedziała na głos ludzką troskę i była pewna, że Jezus tej trosce zaradzi. Mimo niedopowiedzeń Matka i Syn rozumieją się doskonale.

Święty Maksymilian Maria Kolbe mówił, że Maryja jest najpewniejszą drogą do Jezusa, której On – Boży Syn niczego nie odmówi. Księga Przysłów poucza o mądrości, którą Bóg stworzył „od początku” jako „arcydzieło”. Maryja jest stolicą mądrości. Kto chwyci Ją za rękę, nie zawiedzie się, pójdzie drogą mądrości, „znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana”.

Dzięki „fiat” Maryi (niech mi się stanie według twego słowa), które utorowało drogę Jezusowi, otrzymaliśmy przybrane synostwo, możemy Wszechmocnego nazywać Ojcem i cieszyć się wolnością dzieci Bożych.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Sie 18

Wielkie dziękczynienie

20 Niedziela Zwykła, Rok B

WIELKIE DZIĘKCZYNIENIE

Słyszymy dzisiaj dalszą część dialogu Jezusa z Żydami, w którym Pan poucza, że zstąpił z nieba, aby dać swoje „ciało za życie świata”. Spożywanie Ciała i Krwi Pańskiej jest gwarancją życia wiecznego; sposobnością do uczestniczenia w życiu Jezusa. Święty Pokarm pomnaża nasze siły tak, że stajemy się Chrystusowi.

Bóg daje nam myśli, uczucia i serce swego Syna. Potrzeba mądrości, by nie rezygnować z zaproszenia do stołu Pańskiego; siły, by odrzucić głupotę i chodzić „drogą rozwagi” (por. I czytanie). Mówi o tym święty Paweł, pouczając Efezjan: „Baczcie pilnie, bracia, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy” (II czytanie).

Nie chcemy być uznawani za ludzi niemądrych, lecz nasze wybory pokazują niejednokrotnie, jak trudno nam chodzić drogami mądrości. Apostoł Narodów (św. Paweł), rysuje ścieżkę mądrości, która polega na otwieraniu się na Ducha, używaniu w rozmowach słów zawartych w psalmach i hymnach, wysławianiu Pana oraz dziękowaniu Bogu za wszystko.

Każdy człowiek ma za co dziękować. Dziękczynienie nie tylko otwiera nas na większe łaski i uzdalnia do ich przyjęcia, ale rodzi w sercu radość. Eucharystia nie jest niczym innym, jak wielkim dziękczynieniem. Nie rezygnujmy z Eucharystii, dziękujmy Bogu w  każdym położeniu oraz sobie nawzajem  za  zwykłe  drobiazgi,  a nasze życie zmieni się diametralnie!

/Opracowanie: s. Ludwika/

 

Sie 14

Módl się za nami, o Wniebowzięta…

MÓDL SIĘ ZA NAMI, O WNIEBOWZIĘTA…

 

Maryja jest Oblubienicą i przybytkiem Ducha Świętego, czyli Jego mieszkaniem. Od chwili przyjścia na świat była napełniona Świętą Obecnością. Wypadało, by Bóg, który uwolnił Maryję od zmazy grzechu pierworodnego, uchronił od zepsucia również  Jej  ciało.  Maryja  z  ciałem  i  duszą  została  wzięta  do  nieba  i stamtąd – jako Pośredniczka wszelkich łask – uprasza nam u swego Syna niebieskie dary.

Zaśnięcie Maryi nie jest zapadnięciem w sen śmierci. To spełnienie tęsknoty; wielkie przebudzenie do wiecznego przebywania z umiłowanym Synem.

Maryjo, Matko Jezusa i nasza Matko, naucz nas miłować Twego Syna i braci czystym sercem, by chwila naszej śmierci, była wielkim przebudzeniem do nowego życia, gdzie Ty razem z Nim królujesz na wieki wieków. Amen.

Sie 11

Łaska wiary

19 Niedziela Zwykła, Rok B

ŁASKA WIARY

Niełatwo było Żydom uwierzyć w słowa Jezusa: „Jam jest chleb życia. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.” Być może wydaje się to dziwne, lecz musimy przyznać, że i nam niekiedy trudno dostrzec wyjątkowość i dobro obecne w człowieku, którego dobrze znamy. Jesteśmy raczej sceptyczni, a nawet podejrzliwi.

Pan Jezus głosił niekiedy trudne do zrozumienia prawdy, które wymagały od Niego – jako od człowieka – odwagi.  Nauczał,  że  wiara  jest  łaską  od  Boga: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec.” Czy zależy nam na łasce wiary i poznaniu Ojca?

Jezus jest „chlebem żywym”, który daje życie wieczne. Mocą tego pokarmu możemy godnie i pięknie pielgrzymować przez życie.

Eliasz, po spożyciu posiłku, który przyniósł mu anioł, „szedł czterdzieści dni  i  czterdzieści  nocy”  (I czytanie).  My otrzymujemy zdecydowanie więcej. Chrystus daje nam swoje Ciało i Krew, byśmy stawali się mocni.

Święty Paweł zachęca: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni” (II czytanie). O własnych siłach tego nie potrafimy; nie uczynimy nic dobrego. Przyjmując Ciało Pańskie, rodzimy się do życia; powoli ulega przemianie nasz system wartości: zaczynamy widzieć Jezusa, a w Nim Ojca i zupełnie inaczej postrzegamy rzeczywistość.

Pan powiedział: „Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne”. Prośmy o mocną wiarę, bo patrząc na świat jej oczami, zauważamy całe piękno stworzenia i postępujemy drogą miłości, stając się naśladowcami Boga.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Sie 04

Zdrowy umiar

18 Niedziela Zwykła, Rok B

ZDROWY UMIAR

Do czego potrzebny jest nam Bóg? Dlaczego szukamy Go na drogach życia? Każdego dnia daje nam łaski, byśmy coraz bardziej zbliżali się do Niego – nie ze względu na otrzymywane dary, lecz z bezinteresownej miłości. Zastanówmy się czy kochamy Boga, czy też to, co nam daje?

Nakarmiony tłum szuka Jezusa, a gdy znajduje, prosi: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba” (Ewangelia). Przedmiotem troski narodu wybranego stał się pokarm cielesny. Jezus kieruje ich myśli ku wieczności; poucza o pokarmie, który trwa na wieki i próbuje rozbudzić w nich pragnienie duchowego pokarmu.

Synowie Izraela oglądali wielkie dzieła Pańskie (I czytanie). Zamiast wdzięczności przyjęli postawę roszczeniową. Potrzebowali Boga, który wciąż daje i zaspokaja każdą zachciankę. Jeżeli natychmiast nie otrzymywali tego, czego pragnęli, narzekali i szemrali.

Święty Paweł w Liście do Efezjan zachęca do porzucenia „dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek kłamliwych  żądz”  i  wejścia  w  proces  odnowy  ducha  poprzez  zmianę  myślenia.  Rzeczy  materialne  same  w sobie są dobre. Niebezpieczeństwo stanowi niepohamowana żądza posiadania. Niezwykle istotny jest umiar i  dotyczy to każdej dziedziny życia. Warto zastanowić się, jakie są cele naszych pragnień i sposoby ich realizowania, by z dnia na dzień stawać się nowym człowiekiem, stworzonym na „obraz Boga”.

/Opracowanie: s. Ludwika/

Lip 28

Bóg zaspokaja nasze pragnienia

17 Niedziela Zwykła, Rok B

BÓG ZASPOKAJA NASZE PRAGNIENIA

Tłum szedł za Jezusem, „bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali”. Cuda – nadzwyczajne Boże działanie przekraczające prawa fizyki i ludzkie możliwości – zachwycają i pociągają. Bóg posługuje się nimi, by dotrzeć do człowieka i okazać swą miłość. Tajemnicą pozostaje prawda, że nie każdemu przywraca zdrowie. Nie zawsze też Pan odkrywa przed nami swój plan działania.

Jezus uniemożliwia ludziom obwołanie Go królem, ponieważ zatrzymali się jedynie na tym, co zewnętrzne – na nasyceniu ciała. Nie weszli głębiej w tajemnicę Jego osoby. Zaspokojenie głodu jako jednej z centralnych potrzeb, jest bardzo ważne. Nie można jednak skupiać na tym całej uwagi, a tym bardziej na zdobywaniu pożywienia bez wysiłku, cudzym kosztem. Pogoń za łatwymi rozwiązaniami, za życiem bez trudów, jakby wszystko słusznie nam się należało, skupia na sobie i prowadzi do skrajnego egocentryzmu.

Bóg może zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, o ile przychodzimy do Niego z ufnością. Pragnie z nami współpracować i każdego ranka do tej współpracy zaprasza.

Zastanówmy się, czy postępujemy w sposób godny powołania, do którego zostaliśmy wezwani (por. II czytanie)? Solidny rachunek sumienia pomoże zobaczyć, czy Jezus zawsze jest dla nas królem – bez względu na okoliczności, czy też obwołujemy Go królem tylko w sytuacjach, gdy realizują się nasze plany i spełniają się pragnienia.

/Opracowanie: s. Ludwika/