Lip 06

Świadek Boga

14 Niedziela Zwykła, Rok B

ŚWIADEK BOGA

Bardzo trudno pogodzić się z brakiem zrozumienia przez najbliższych, domowników. Wydawać by się mogło, że skoro się znamy, to wiemy, czego spodziewać się po bliskim człowieku. Niestety trudno nam dostrzec, uznać i docenić czyjąś wyjątkowość, a przecież każdy z nas jest odrębnym, nieprzeciętnym „światem”.

Mieszkańcy Nazaretu nie wierzyli Jezusowi, byli pełni podejrzeń i niedowiarstwa wobec mądrości i cudów, jakich dokonywał, ponieważ wywodził się z ich środowiska. A wiemy, że Jezus był bez grzechu i zawsze czynami potwierdzał naukę, którą głosił. Przyznajmy uczciwie, że do nikogo nie mówi się o Bogu trudniej, niż do domowników, którzy dostrzegają nasze wady. Ktoś powiedział, że „najtrudniej jest dawać dobry przykład”. Jest w tym tylko część prawdy, ponieważ wiara – jeżeli jest autentyczna, pociąga za sobą uczynki miłosierdzia.

Ezechiel   został   posłany   do   swoich   rodaków,   których   Bóg   nazwał   ludźmi    o    „bezczelnych    twarzach   i zatwardziałych sercach”. Wiedział, że prawdopodobnie nie usłuchają proroka, ale poznają, że jest wśród nich człowiek Boga (I czytanie).

Świadectwo    uczciwego   i    szlachetnego    życia    jest    wymownym   znakiem    mówiącym    o    kochającym  i miłosiernym Ojcu w niebie. Świat potrzebuje świadków wiary. Pamiętajmy jednak, że świadek nie jest nieskazitelny i bezgrzeszny. Słabości są nam potrzebne, byśmy nie wywyższali się z powodu otrzymywanych łask (por. II czytanie). Uczą pokornego zaufania i sprawiają, że oczy świata zaczynają spoglądać w stronę Wszechmocnego – dawcy wszelkich łask.

/Opracowanie: s. Ludwika/