Wrz 16

Stracić, by zyskać

24 Niedziela Zwykła, Rok B

STRACIĆ, BY ZYSKAĆ

Bóg w swej mądrości zakrywa przed nami wydarzenia, które mają nastąpić i z mistrzowską pedagogią do nich przygotowuje. Zapowiadając uczniom swą Mękę,  formował  ich  do  chwili,  kiedy  zostanie  im  zabrany  i będą musieli zmierzyć się z własnym lękiem, niewiarą, z brakiem poczucia bezpieczeństwa, które im dawał. Piotr czuł się tak pewny siebie, że słysząc o męce i cierpieniu Mistrza, upominał Go.

W życiu duchowym istnieje niebezpieczeństwo, że skoncentrujemy się na modlitwie pełnej emocji, uwielbienia,   zachwytu,   a   zapomnimy,   że   naśladowanie   Jezusa   jest   podążaniem   drogą  krzyża.  Śpiew  i modlitwa uwielbienia są jak najbardziej pożądane! Pamiętajmy jednak, że chrześcijanin to człowiek, który myślami, modlitwą, duchem, dotyka rzeczywistości nieba, lecz stąpa mocno po ziemi, jest realistą. Z dnia na dzień wzrasta w wierze i łączy ją z uczynkami, ponieważ wiara bez uczynków martwa jest sama w sobie” (II czytanie).

Przynależność do uczniów Jezusa to wielka godność, nie zaś okazja do wywyższania się. To powolne tracenie życia dla Pana i Ewangelii, by zachować je na wieczność; to zgoda na Boży plan dla naszego życia, jakże często różny od naszego! Umieranie, to stopniowe puszczanie sterów życia i przekazywanie ich w ręce Jezusa. Piotr był zapewne niejednokrotnie upominany i  niełatwo  to  przyjmował,  lecz  gdy  zaufał  do  końca  i poddał się Boskim dłoniom, jakże wielką osiągnął świętość!

/Opracowanie: s. Ludwika/