Sty 05

Światło prowadzące do Jezusa

Objawienie Pańskie, Rok C

ŚWIATŁO PROWADZĄCE DO JEZUSA

Dzisiejsza Ewangelia opisuje reakcje różnych ludzi na wieść o narodzinach Mesjasza. Mędrcy ze Wschodu wyruszają w daleką podróż, by  oddać  hołd  nowemu  Królowi,  Herod  drży  o  swoją  pozycję  w  królestwie,  a w ślad za nim, lęka się cała Jerozolima”. Mędrcy składają dary, Herod,  czując  się  zagrożony,  zastanawia  się,  w jaki sposób pozbyć się Dziecięcia.

Jezus   nie   stanowił   zagrożenia   dla   Heroda,   nie  zależało  mu  na  skarbach  ziemskich;  chciał  królować  w ludzkich sercach. Przychodząc na ziemię, przyniósł zbawienie pogrążonemu w ciemnościach światu: „Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą”. Chwała Pana rozprasza ciemności, przynosi radość i uwolnienie.

Jezus Chrystus pragnie wkroczyć w życie każdego człowieka: biednego czy bogatego, wierzącego, czy też nie. Szuka drogi dotarcia do ludzkiego serca. Święty Paweł poucza, że również poganie są „współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie” (II czytanie). Trzeba nam zatem nie tylko głosić Ewangelię, ale żyć Ewangelią. Głoszenie słowem przychodzi łatwiej niż ewangelizowanie czynami. Nie jest dobrze, jeżeli co innego mówimy, a co innego robimy.

Herod chciał pokazać się Mędrcom z jak najlepszej strony.  Dokładnie, z  zainteresowaniem  wypytywał  ich  o „czas ukazania się gwiazdy”, wskazał drogę do Betlejem, lecz od samego początku zamierzał zgładzić Jezusa.

Słowo Boże jest tarczą – chroni przed zakłamaniem; pomaga odkrywać prawdę o nas samych, weryfikować intencje, konfrontować codzienność z nauką Ewangelii; jest światłem, które – podobnie jak Mędrcom – wskazuje i nam drogę do Jezusa.

/Opracowanie: s. Ludwika/